Rozwój naszej cywilizacji niweluje co prawda stare problemy (po części chociaż), lecz na ich miejsce pojawiają się nowe.
Kiedyś małżeństwa mimo wielkiego pragnienia nie mogły mieć swoich dzieci, w grę wchodziła tylko adopcja. Teraz mogą mieć dziecko - i to całkiem swoje - dzięki pomocy medycyny. Oczywiście na to pole wchodzi etyka - głównie religijna, która nie rozwija się (przynajmniej w Polsce) wraz z rozwojem badań naukowych.
(Okay, czas na bezpośrednie pytania):
Czy zgodziłybyście się urodzić dziecko jakiejś pary (zarodek powstały z jej komórki i jego plemników umieszcza się w Twoim brzuchu)? Dlaczego?
Druga kwestia dotyczy "dzieci z próbówek": co sądzicie na ich temat, czy są gorsze od dzieci zrodzonych "po bożemu"?