Wielkie rury, a znich bijący ogromny, szary dym. Z ich wnętrza wychodzą mutanty i maszyny. Dlatego praktycznie cały czas czujnie stoi przy nich wóz straży pożarnej, który zamiast armatki wodnej ma na dachu miotacz ognia. Eksterminacja pełną gębą.
Rzadko kto zapuszcza się do kanałów. Bo w sumie, po co? Istnieją nieliczni, którzy szmuglują tamtędy narkotyki i ludzie pragnących uciec z miasta przed wymiarem sprawiedliwości. Taka wyprawa jest jednak strasznie niebezpieczna. Jeśli nawet ktoś uchroni się przed mutantami, wypatroszy maszyny, przeżyje trujące opary to powstrzymają go myślące szczury. Co to sa te myślące szczury? Trzeba popytać w barach.