|
Punkt kontrolny.
|
| Autor |
Wiadomość |
Han27
Uznany
  
Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
|
RE: Punkt kontrolny.
Było już ciemno toteż funkcjonariusze pozapalali reflektory zamontowane na dachach wozów. Policjant lekko się garbił i bezmyślnie patrzył na Sonny'ego. Chciał już coś powiedzieć, ale jedynie machnął ręką. Wyciągnął z kieszeni długopis, szybkim ruchem napisał coś w notesie wyrwał kartkę, przybił pieczątkę i podał mężczyźnie.
-Nieograniczony pobyt, proszę pana. Jeśli szuka pan pracy radzę zapytać w komisariacie. Ostatnio te myślące gryzonie zapędzają się za daleko. Zresztą dowie się pan wszystkiego w środku. Ludzie nie mają co robić to paplają jak najęci. Ach, i oczywiście. - popatrzył na karabin żołnierza -Ostatecznie możemy panu tego nie konfiskować. Tylko żadnych burd. Ostrzegam również, że nasze miasto bije własną monetę i handel wymienny tutaj się nie sprawdza chociaż oczywiście znajdzie pan i takich handlarzy. Kantor jest zaraz za bramą po prawej. - zamyślił się na chwilę -To chyba wszystko co mam do powiedzenia. Miłego pobytu. - wskazał kciukiem za siebie i Sonny poszedł dalej. Minął wielką, metalową bramę i znalazł się w środku miasta. Po lewej rzeczywiście stał mały budyneczek z czerwonym napisem na desce "Kantor". Obok niego nie było już niczego prócz gruzu, który ciągnął się w stronę miasta. Hegemończyk patrząc na stolicę dojrzał jak gdzieniegdzie bije dym, a jeden budynek, gdzieś w oddali, trawi pożar.
|
|
| 31.12.2009 16:01 |
|
Han27
Uznany
  
Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
|
RE: Punkt kontrolny.
Samochód ruszył i wjechali w ciemne miasto. W nocy zniszczona metropolia wyglądała jeszcze gorzej niż w dzień. Sterczące żelbetonowe szkielety straszyły samym swoim wyglądem. Nie wspominając o tym co się mogło gnieździć w piwnicach tychże budynków.
-Wrażeń? - powtórzył w zamyśleniu -Nie, nie dają. Ale zawsze dają pieniądze. I tylko to się liczy. Zresztą nie zawsze byłem kontrolerem. Kiedyś sam rządziłem tym wszystkim. - uśmiechnął się do własnych wspomnień zgrabnie omijając jakąś kupę gruzu, której nie zgarnięto z wystarczająco poniszczonej ulicy. Teraz wjechali do tunelu, który powstał już po masakrze w 2020. Wsparte betonowymi pustakami metalowe stropy dawały nadzieje na to, że to wszystko nie zawali się w cholerę.
-Co do tych myślących szczurów. Osobiście uważam, że da się z nimi dogadać, ale nasz p r e z y d e n t. - dokładnie wymówił ostatnie słowo -Uważa zupełnie inaczej i z uśmiechem na ustach traktuje ich palnikiem. - tunel się skończył, ale nie wyjechali na powierzchnię. Wóz sunął teraz tunelem metra tyle, że usunięto stąd już tory. Mijając coś co kiedyś na pewno było przystankiem gdzie stawały podziemne pociągi ludzie przerobili na mieszkalne domki. Policjant zatrzymał wóz. Sonny powędrował wzrokiem za spojrzeniem funkcjonariusza. Dostrzegł grupkę ludzi okładającą jakiegoś dzieciaka, góra dziewiętnastoletniego.
-Zawsze to samo. - mruknął strażnik, odwrócił się do tyłu, chwycił gazrurkę z tylnej kanapy, i wychodząc trzasnął drzwiami.
-Nie mieszaj się. Jeszcze będziesz źle kojarzył nasze wspaniałe miasto. - dodał na odchodnym i kierując się w stronę oprawców począł krzyczeć by przestali.
|
|
| 01.01.2010 22:37 |
|
|
|