Nie pamiętam hasła   -   Rejestracja








Punkt kontrolny.
Autor Wiadomość
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #1
Punkt kontrolny.
Jakbyś nie pchał swego dupska do stolicy zawsze, powiadam zawsze, musisz najpierw przejść przez punkty kontrolne. Jest to nic innego jak miejsce na autostradzie, moście, albo przy porcie. Zwykle budynek otoczony pancernymi samochodami i masą uzbrojonych ludzi. Każdy przyjezdny musi podać powód przyjazdu, jeśli ma nieprzyjazną gębę oddać broń i odczekać cholernie długo w kolejce. A jeżeli masz auto to będziesz czekał jeszcze dłużej bo muszą je przeszukać. Zwykle panuje w tych miejscach straszny ruch więc nie dziw, że czasami jakś szajbus z Salt Lake się tam wysadza w imię Boga... A, i jeśli wieziesz ze sobą narkotyki nie licz na wstęp chyba, że masz jakąś dobrą skrytkę.
28.12.2009 16:50
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #2
RE: Punkt kontrolny.
Młody człowiek ubrany na czarno ze srebrnym Deagle'm w kaburze szedł powolnym, spokojnym krokiem w stronę jednego z uzbrojonych ludzi. Trudno było wydedukować, w jakim jest stanie, chociaż jego oczy zawiesiły wzrok na budynku nieopodal. Wyglądał, jakby rozmyślał. Dochodząc na mniej więcej półtora metra do mężczyzny zatrzymał się. Na rozkaz przedstawienia celu przybycia odpowiedział:
Nazywam się Robert Carter. Przybyłem tutaj, bo to moja praca. Trudnię się tropieniem maszyn. A tak poza tym....pozwiedzać, nigdy tutaj nie byłem. Jeżeli chcesz zrobić mi na złość, panie kontrolerze, to Ci się nie uda. Nowy Jork jest jednym z wielu miejsc, do których mogę się udać...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.12.2009 21:51 przez PabloZ.)
29.12.2009 21:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #3
RE: Punkt kontrolny.
Mężczyzna poprawił broń na plecach i wyciągnął krótkofalówkę.
-Przyślijcie psa. - po chwili z budynku wyszła mała kobieta, również umundurowana, razem z owczarkiem niemieckim. Zwierzę radośnie podbiegło do Cartera i mimo jego protestów całego obwąchało. Następnie odskoczyło i merdając ogonem usiadło na ziemię. Kontroler widocznie szczerze rozczarowany wynikiem testu naskrobał coś na kartce po czym wręczył ją Robertowi. Ten odczytał na niej wyrazy napisane tragicznym pismem - "Udzielono pozwolenia na pobyt. Okres: nieograniczony.".

Za łowcą maszyn uzbierała się już grupka ludzi domagająca się głośno by ich skontrolować. Policjant wzruszył ramionami i szybko odparł.
-Proszę iść dalej. Miłego pobytu. - po czym brutalnie odepchnął rozmówcę do tyłu.

Carter przeszedł jeszcze przez wielką metalową bramę, kilka osób sprawdziło jego potwierdzenie aż w końcu znalazł się po drugiej stronie muru ze stali i betonu. Miasto rozcierało się przed nim otworem. W okół stało kilka samochodów. Siedzieli w nich ludzie wszelkiej maści. Czekali pewnie na znajomych, albo co innego.
29.12.2009 21:59
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #4
RE: Punkt kontrolny.
Carter przestał zwracać uwagę na samochody i ich zawartość. Teraz, w dołku zarówno finansowym, jak i emocjonalnym kierował się w głąb miasta. Wciąż rozmyślał nad tym, co było. Nad miłymi wspomnieniami, kiedy to razem z przyjaciółmi w małej wioseczce koło Miami bawił się w podchody. Kiedy wybuchła panika po tym, jak nie było ich ponad kilka godzin. Kiedy wrócił do domu, a tam czkało na niego jedynie wygłodzone szczenię.
Nagle wspomnieniom i rozmyślaniom stało się zadość. Robert uniósł głowę i skierował się do knajpy o nazwie "Smocza strzała", która nie wiadomo dlaczego rozbawiła go niemiłosiernie...
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.12.2009 22:08 przez PabloZ.)
29.12.2009 22:07
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Slowik Offline
Doświadczony
**

Liczba postów: 224
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 0
Post: #5
RE: Punkt kontrolny.
Sonny powolnym krokiem szedł w stronę bramki. Był cholernie zmęczony i chciał po prostu dostać się do baru i coś wypić. Starał się wyglądać jak normalniej, co po zabiciu trzech osób i oswobodzeniu jednej panienki proste nie jest. Strażnika przywitał uśmiechem z serii: "Witam panie władzo, miły mamy dzień, prawda?" po czym przedstawił się i wyjaśnił, że przybył tu w poszukiwaniu tymczasowej pracy.
31.12.2009 15:52
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #6
RE: Punkt kontrolny.
Było już ciemno toteż funkcjonariusze pozapalali reflektory zamontowane na dachach wozów. Policjant lekko się garbił i bezmyślnie patrzył na Sonny'ego. Chciał już coś powiedzieć, ale jedynie machnął ręką. Wyciągnął z kieszeni długopis, szybkim ruchem napisał coś w notesie wyrwał kartkę, przybił pieczątkę i podał mężczyźnie.
-Nieograniczony pobyt, proszę pana. Jeśli szuka pan pracy radzę zapytać w komisariacie. Ostatnio te myślące gryzonie zapędzają się za daleko. Zresztą dowie się pan wszystkiego w środku. Ludzie nie mają co robić to paplają jak najęci. Ach, i oczywiście. - popatrzył na karabin żołnierza -Ostatecznie możemy panu tego nie konfiskować. Tylko żadnych burd. Ostrzegam również, że nasze miasto bije własną monetę i handel wymienny tutaj się nie sprawdza chociaż oczywiście znajdzie pan i takich handlarzy. Kantor jest zaraz za bramą po prawej. - zamyślił się na chwilę -To chyba wszystko co mam do powiedzenia. Miłego pobytu. - wskazał kciukiem za siebie i Sonny poszedł dalej. Minął wielką, metalową bramę i znalazł się w środku miasta. Po lewej rzeczywiście stał mały budyneczek z czerwonym napisem na desce "Kantor". Obok niego nie było już niczego prócz gruzu, który ciągnął się w stronę miasta. Hegemończyk patrząc na stolicę dojrzał jak gdzieniegdzie bije dym, a jeden budynek, gdzieś w oddali, trawi pożar.
31.12.2009 16:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Slowik Offline
Doświadczony
**

Liczba postów: 224
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 0
Post: #7
RE: Punkt kontrolny.
Sonny rozejrzał się wokół podziwiając Nowy Jork.
-Można wiedzieć gdzie dokładnie znajduje się ten komisariat?- spytał strażnika po chwili.
01.01.2010 22:10
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #8
RE: Punkt kontrolny.
Mężczyzna mimo tego, że był właśnie zajęty piciem czegoś z kubka, odwrócił się w stronę postaci, która wygłosiła pytanie. Widząc, że to Sonny podszedł do niego i biorąc porządny łyk szybko odpowiedział.
-W centrum. Poczekaj to Cię podwiozę bo muszę oddać raport i rejestr ludzi oraz inne nudne formularze. - nim Baney zdążył odpowiedzieć policjant zniknął w tłumie ludzi. Po chwili obok żołnierza wyłonił się obłożony blachą pojazd, a w środku jego rozmówca.
-Jedziesz? - padło pytanie z wewnątrz wehikułu.
01.01.2010 22:20
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Slowik Offline
Doświadczony
**

Liczba postów: 224
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 0
Post: #9
RE: Punkt kontrolny.
Żołnierz kiwnął głową po czym uśmiechnął się nieznacznie.
-Raczej stanie przy tych bramkach nie daje zbyt wielu wrażeń, co nie?- zagadał z braku konstruktywnych pomysłów na pytanie.
01.01.2010 22:24
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #10
RE: Punkt kontrolny.
Samochód ruszył i wjechali w ciemne miasto. W nocy zniszczona metropolia wyglądała jeszcze gorzej niż w dzień. Sterczące żelbetonowe szkielety straszyły samym swoim wyglądem. Nie wspominając o tym co się mogło gnieździć w piwnicach tychże budynków.
-Wrażeń? - powtórzył w zamyśleniu -Nie, nie dają. Ale zawsze dają pieniądze. I tylko to się liczy. Zresztą nie zawsze byłem kontrolerem. Kiedyś sam rządziłem tym wszystkim. - uśmiechnął się do własnych wspomnień zgrabnie omijając jakąś kupę gruzu, której nie zgarnięto z wystarczająco poniszczonej ulicy. Teraz wjechali do tunelu, który powstał już po masakrze w 2020. Wsparte betonowymi pustakami metalowe stropy dawały nadzieje na to, że to wszystko nie zawali się w cholerę.
-Co do tych myślących szczurów. Osobiście uważam, że da się z nimi dogadać, ale nasz p r e z y d e n t. - dokładnie wymówił ostatnie słowo -Uważa zupełnie inaczej i z uśmiechem na ustach traktuje ich palnikiem. - tunel się skończył, ale nie wyjechali na powierzchnię. Wóz sunął teraz tunelem metra tyle, że usunięto stąd już tory. Mijając coś co kiedyś na pewno było przystankiem gdzie stawały podziemne pociągi ludzie przerobili na mieszkalne domki. Policjant zatrzymał wóz. Sonny powędrował wzrokiem za spojrzeniem funkcjonariusza. Dostrzegł grupkę ludzi okładającą jakiegoś dzieciaka, góra dziewiętnastoletniego.
-Zawsze to samo. - mruknął strażnik, odwrócił się do tyłu, chwycił gazrurkę z tylnej kanapy, i wychodząc trzasnął drzwiami.
-Nie mieszaj się. Jeszcze będziesz źle kojarzył nasze wspaniałe miasto. - dodał na odchodnym i kierując się w stronę oprawców począł krzyczeć by przestali.
01.01.2010 22:37
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Szukaj

Nasi sponsorzy


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości