Nie pamiętam hasła   -   Rejestracja








Knajpa "Smocza strzała."
Autor Wiadomość
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #11
RE: Knajpa "Smocza strzała."
-Rozumiem, że zostawiasz swoją nagrodę dla mnie, tak? - rzucił za Carterem, który zostawił kanistry na ladzie. Skroge nie miał zamiaru być uprzejmy i zabrał je z powrotem dla siebie po czym ulotnił się z baru. W knajpie został już tylko Robert, Młot i Patrick, który właśnie wyłonił się zza drzwi. Widząc gościa kierującego się do jego lady poprawił okulary na nosie.
-Potrzeba Ci czegoś? - jego głos był zniewieściały. On jednak wydawał się tym nie przejmować.
W tym czasie do pomieszczenia wszedł mężczyzna. Nie miał włosów i jednego ucha. Ubrany był w laboratoryjny kitel, który dwadzieścia lat temu na pewno był biały. Rzucił tylko, że chce piwo i usiadł sobie w kącie przy stoliku gdzie jeszcze przed chwilą siedział Carter. Nie wiedzieć czemu po chwili podszedł do lady i usiadł przy niej, ale daleko od człeka z Miami.
-Wysadzili. - szepnął ciężko, a z jego oka popłynęła łza, która wyżłobiła bruzdę na brudnym policzku. Patrick potaknął niezwykle energicznie. Postawił przed łysolem szklaneczkę przejrzystego płynu. Ponownie zwrócił się do Cartera.
-Słucham?
30.12.2009 10:26
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #12
RE: Knajpa "Smocza strzała."
-Szukam noclegu...- odpowiedział szybko i uciął, jakby chciał coś jeszcze dopowiedzieć, lecz nie miał pewności, czy przyniesie to oczekiwany skutek:
...i pracy.
Mężczyzna stwierdził, że nitrogliceryna na nic mu się nie przyda i mimo wszystko czuł się zadowolony, że ograł pewnych siebie ludzi. Rozejrzał się jeszcze wokoło, po czym zawiesił wzrok na ladzie, tuż obok barmana, oczekując odpowiedzi.
30.12.2009 12:27
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #13
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Patrick pogładził się po brodzie. Widać było, że się nad czymś zastanawia. W końcu pionowa kreska zniknęła z jego czoła i odezwał się tonem kogoś kto nie jest do końca pewien wypowiadanych słów.
-Nocleg. - zmielił słowo w ustach jakby to była babeczka -Ja się tym nie zajmuję. Niedaleko jest hotel. Zwie się "Tost" - zachichotał cicho. Odwrócił się, chwycił szklankę i zieloną butelkę z szuflady. Nalewając trunku mówił dalej.
-Jest kilka miejsc w których możesz dostać jakąś fuchę. Pierwsze - tutaj. Potrzebuję człowieka do wywożenia śmieci. - tu zrobił pauzę by Robert mógł dokładnie przemyśleć to co powiedział.
-Inna opcja to komisariat policji. Na pewno szukają rekrutów. Dalej, ktoś na pewno będzie potrzebował ochroniarza na jutrzejszym wyścigu na stadionie. - upił delikatnie zawartość szklanki -Wreszcie jeśli masz ciągoty do pociągania za spust spróbuj szczęścia w sklepie "U Marksa". Prócz broni sprzedaje również ludziom kule w łeb i ostatnio szuka egzekutorów. Jak masz samochód to jeszcze, prócz startu w wyścigu, możesz zatrudnić się jako kurier. Jutro pewnie pojawi się Stary. - łysy jegomość wybuchł spazmatycznym kaszlem i przerwał wywód barmana. Kiedy w końcu skończył, mężczyzna mógł mówić dalej.
-I finalnie. Nie mogę nie wspomnieć o tym tutaj. - wskazał bezpośrednio na jednouchego -Wojsko wysadziło mu właśnie dom i skonfiskowało sprzęt więc jak masz giętkie rączki to możesz mu pomóc. - zakończył i zamyślił się na chwilę.
-To chyba wszystko na dzisiaj. - zegar wybił już jedenastą w nocy. -Powodzenia w szukaniu zajęcia. A tak na marginesie - zmrużył oczy -Na jak długo pozwolili Ci być?
30.12.2009 12:53
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #14
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Na długo- uciął Robert zanim Patrick zdążył dokończyć pytanie- Dzięki i do widzenia.
Wychodził z baru długo zastanawiając się nad tym, co powiedział mu barman szukał Golfa trójeczki, którego wygrał w pokera. "Ciekawe, czy ma chociaż opony."
30.12.2009 16:50
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #15
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Samochód stał w obiecanym miejscu. Miał koła, maskę - ogólnie był w dobrym stanie. Nie miał tylko lewego lusterka, a farba na masce była obdrapana. W środku wszystko wyglądało normalnie. Żadnych dziwnych kabli, ani tego typu rzeczy. Samochód normalnie zapalił, a bak był napełniony do połowy. Nic nie wskazywało na to żeby Frank chciał Roberta oszukać albo zastawiał jakiś szmelc.
30.12.2009 18:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #16
RE: Knajpa "Smocza strzała."
"Dobra, odpalił, teraz ciekawe, co się stanie, jak już ruszę."
Carter ruszył i kierował się w stronę komisariatu. W pewnej chwili zaczęło interesować go, kim był Skroge i skąd miał tyle nitrogliceryny.
30.12.2009 22:14
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
gkeb Offline
Administrator
**********

Liczba postów: 1,504
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 5
Post: #17
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Przystanął w pewnej odległości od budynku, dość blisko by móc swobodnie się przyjrzeć i budynkowi i gościom ale jednocześnie na tyle daleko by być niezauważony przez nich. Po pewnej chwili ruszył dalej w kierunku portiera - ochroniarza. Zdawał sobie sprawę iż możliwość wejścia do lokalu zależy tylko i wyłącznie od tego wielkoluda. Mając wzrok schowany w cieniu swojego kapelusza, przystanął w kolejce gości do knajpy. Nadeszła jego kolej.

[Obrazek: dvk6rt.gif]
05.01.2010 18:19
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #18
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Herb został bez problemów wpuszczony do środka. Było już późno więc w środku zostali jedynie najtwardsi kliencie. Barman powitał czerwonoskórego chytrym uśmiechem. Zniknął w drzwiach by po chwili się z nich wyłonić z mina zupełnego niewiniątka. Skroge spał trzymając nogi na blacie. Nim Yazzie zdążył cokolwiek zrobić bądź powiedzieć obok niego pojawił się wysoki, szczupły mężczyzna. Zlustrował postać, stojącą przed nim, wzrokiem i odchrząknął. Poprawił również dłonią brudny, przedwojenny, szary garnitur który miał na sobie i w końcu postanowił się odezwać.
-Ufam, że jest pan jednym z tych słynnych tubylców. Przepraszam za tak pospolite wyrażenie. - ponownie odchrząknął i wskazał dłonią wolny stół. Kiedy oboje już usiedli kontynuował dalej.
-Jak dumam nie jest pan obeznany w mieście, a ja szalenie potrzebuje kogoś takiego jak pan. Sprawa jest niezwykle delikatna. - wyciągnął z kieszeni żółty skrawek papieru. Była to fotografia. Przedstawiała niewielki kamień, zapewne niezwykle cenny -Widzi pan. - ciągnął dalej -Gdzieś w okolicy tego miasta znajduje się oto ten medalion. Szukam go już przeszło dwadzieścia lat. Udało mi się ustalić, że należał od pokoleń do mojej rodziny. Przodkowie nie dadzą mi żyć jeśli go nie odnajdę. Akurat to powinien pan wiedzieć. - uśmiechnął się zmieszany -Widzi pan, powiem szczerze. Jestem z Federacji Appalachów. Podróżuję już kawał czasu, ale nie spotkałem nigdy żadnego człowieka pana pokroju. W żadnym razie nie chcę pana obrazić. Potrzebuję jednak kogoś kto zna pustkowia jak własną kieszeń. A tylko o was chodzą tak dobre opinie. - wyciągnął z wewnętrznej kieszeni płaszcza papierośnicę i wcisnął papierosa do ust częstując również Herba. -Ale gdzie moje maniery. Hal. Hal Emmerich.
05.01.2010 18:35
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
gkeb Offline
Administrator
**********

Liczba postów: 1,504
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 5
Post: #19
RE: Knajpa "Smocza strzała."
- Nie jestem typem człowieka, który się obraża - odpowiedział uprzejmie Herb. Dyskretnie przyglądał się owemu osobnikowi.
- Może opowie Pan coś więcej o tym medalionie? Ze zdjęcia nie wynika tak do końca jego wielkość i waga. Po za tym pomocne będą na pewno szczegóły zaginięcia. Po chwili zastanowienia dodał - Jak on się znalazł na pustkowiach okalających Nowy York?.
Jednocześnie rozmyślał - "Znaleźć drobny przedmiot na pustkowiach nie będzie najłatwiejszym zadaniem w moim życiu. Ciekawe co mi zaoferuje w zamian."

[Obrazek: dvk6rt.gif]
05.01.2010 19:04
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #20
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Hal zaciągnął się papierosem i wypuścił powoli dym z ust. Słysząc pytania zastanowił się chwilę. Kiedy dobrał już słowa począł spokojnie wyjaśniać.
-Jak mówiłem medalion był w mojej rodzinie od pokoleń. Dwadzieścia lat temu mój ojciec przekazał mi to zdjęcie. Umierał. Jego ostatnią wolą przed śmiercią było bym znalazł medalion i sprowadził go do domu. Wyruszyłem. Pierwszą wskazówką była mapa. Mój pradziad zakopał amulet na pustyni. Wydałem sporo gambli by odnaleźć to miejsce. A tam kolejna wskazówka. - blady uśmiech wpłynął na jego twarz -"Serce narodu ukryte w piachu. Musisz wytrwale gnać do celu. Wiara twa wystawiona na próbę. - odwrócił kartkę na której były zapisane słowa -A po drugiej stronie była po prostu mapa z zaznaczonym kołem wokół NY. - rzucił kartkę na stół. Rzeczywiście był wielki napis "Nowy York" i zaznaczona kredką przestrzeń wokół niego. -Od razu muszę ostrzec, iż pewni ludzie uważają, że ten medalion jest sporo wart i będą go także szukać. To moja wina. Szukałem wspólników... w niezbyt odpowiednim towarzystwie.
05.01.2010 19:43
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Szukaj

Nasi sponsorzy


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 3 gości