|
Knajpa "Smocza strzała."
|
| Autor |
Wiadomość |
Han27
Uznany
  
Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
|
RE: Knajpa "Smocza strzała."
[off]Nie zapominaj kto tu jest MG  Od kości zależy czy maszyny Cię zauważyły i czy pułapki zostały dobrze podłożone.[/off]
Najwidoczniej roboty nie należały do najinteligentniejszych bo właziły na pułapki bez mrugnięcia receptorem. Patent z popękanymi dziurami zdał egzamin. Roboty wlazły na granaty, te wybuchały, a asfalt siekał wszystko wokoło jak miło. Z ponad trzydziestu maszyn ostały się tylko dwie, które zauważyły Indianina. Yerb cudem uniknął gradu kul, który poleciał w jego stronę. I tym razem pomysł Yazzia się sprawdził. Narożnik budynku eksplodował jednocześnie zwalając na maszyny całą ścianę. Twory Molocha przygniecione tonami betonu i metalu nie podniosły się z powrotem do walki. Nastała cisza i zupełna ciemność. Tylko czasami spod gruzów co jakiś czas skrzył się jakiś kabel - pozostałość po niedawnej armii atakującej Nowy York. Ale walka trwała dalej. Gdzieś w głębi miasta cały czas padały strzały i ostra, świetlista łuna rozrywała niebo kiedy na ziemię padała bomba. Młot w swoim stylu pojawił się tuż przed nosem czerwonoskórego.
- Policja zepchnęła je do obrony. Maszyny uciekają. - powoli wypowiadał słowa. - Myślę, że powinieneś pójść do komisariatu. Dostaniesz nagrodę. Bardzo pomogłeś. - wydukał do końca i wszedł z powrotem do knajpy przez tajne przejście w ścianie.
|
|
| 02.02.2010 18:51 |
|
|
|