Nie pamiętam hasła   -   Rejestracja








Knajpa "Smocza strzała."
Autor Wiadomość
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #1
Knajpa "Smocza strzała."
Każdy mniej zamożny "turysta" kieruje swoje kroki właśnie tutaj. Na wejściu wita go potężny jak dąb ochroniarz o przezwisku "Młot". Lustruje każdego czujnym spojrzeniem. Jeśli uzna, iż ktoś jest podejrzany od razu go nie wpuszcza. Lojalny do granic możliwości swojemu przełożonemu. Kiedy uda się już wejść pierwsze co się czuje to ostry zapach alkoholu i tytoniu. Dalej, jak już oczy przebiją się przez chumrę dymu unoszącą się w powietrzu, widać brązowe półkole przy ścianie naprzeciw. To właśnie jest lada, a za nią szafa pełna trunków. W tle widać jeszcze drzwi na zaplecze.
Na lewo od wejścia znajduje się małe wzniesienie dla striptizerek. W kątach prostokątnego pomieszczenia stoją okrągłe stoły. Przeważnie siedzą przy nich ludzie wszelkiej maści. Wszyscy jednak znają stałego klienta Skroga, który niesamowicie lubi grać w karty z nowo przybyłymi. Do tego jest strasznie uczciwy.
Bar prowadzony jest przez młodego mężczyznę imieniem Patrick. Niewysoki, wiecznie z okularami na nosie, oraz swoim spojrzeniem gada. Szczególnie upodobał sobie rozpijanie gości tylko po to by Młot ich sprał. Pełni także funkcję barmana.
28.12.2009 17:02
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #2
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Chłopak z Miami stanął przed "Młotem" i oczekiwał pozwolenia na wejście. Nie wykonywał żadnych nie potrzebnych gestów, nie mówił nic. Po prostu czekał...
29.12.2009 22:10
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #3
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Carter musiał trafić na jakiś wyjątkowo tłoczny dzień bo nie dość, że czekał niemiłosiernie długo to jeszcze zewsząd ściskali go inni goście. Został wpuszczony bez najmniejszych problemów. W środku zastał jeszcze więcej ludzi. Gdzieś z tłumu wznosiły się okrzyki.
-To ona!
-Bierz ją, Ted!
-Co za dziwka... - w tym momencie interweniował ochroniarz, pobił brutalnie pałą mężczyzn napastujących striptizerkę, a później chwycił ich za koszule i, jakby byli śmieciami, wyrzucił ich za drzwi. Obok ucha Roberta ktoś się odezwał.
-Co za chamstwo. Jestem Skrog, miło mi. -wystawił rękę na powitanie -Partyjkę pokera? Jakby co siedzę o tam, w rogu. - wskazał na stolik przy którym jakiś gbur trzymał nogi na blacie, a po drugiej stronie siedziała wątła dziewczyna - góra dwudziestoletnia.
-A, i jeszcze coś. - odwrócił się nagle jakby coś sobie przypomniał. -Na zachętę stawiam piwo.
29.12.2009 22:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #4
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Stawiam piwo....- już te słowa wystarczyły, by przekonać mężczyznę do partyjki jego ulubionej gry karcianej. Dawno nie miał w ustach smaku piwa, jedyne na co mógł sobie pozwolić to zajebiście paskudna woda, którą kupił od podróżującego handlarza. Roberta zdziwiła tylko jedna rzecz. Czego chcieć może stały klient owego "zacnego" baru od, jakby nie było, przybłędy? Nie zastanawiając się długo usiadł do stołu razem ze Skrogem.
-Carter. Domyślam się, że masz jakąś sprawę..- zapytał twierdząco prosząc o rozdanie kart.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.12.2009 22:23 przez PabloZ.)
29.12.2009 22:22
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #5
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Mężczyzna ucieszył się niesamowicie i aż klasnął w dłonie. Był w wyśmienitym humorze.
Kiedy usiedli do stołu przedstawił Roberta pozostałym.
-Ten jegomość to Frank Odonell. - wysoki mężczyzna w ciemnej kamizelce i błękitnej koszuli zdjął brązowe buty z blatu. Carter na chwilę zetknął się ze spojrzeniem jego zimno niebieskich oczu, które przeszyły go na wylot. Spojrzenie nie trwało jednak długo bo na czoło Franka spadł kosmyk czarnych włosów i musiał go odgarnąć ruchem ręki.
-A ta panienka to słodka Diana. - cmoknął ją w czoło i sam klapnął na krzesło. Dziewczyna była pełna energii. Jej ciemna cera kontrastowała z, co zaskoczyło chyba każdego kto ją spotkał, żółtymi tęczówkami. Przywitała się grzecznie po czym dyskretnie poprawiła piersi oraz rozpięła jeden guzik od obcisłej koszuli. Następnie delikatnie zerknęła na dół, zapewne by upewnić się, iż broń w jej kaburze jest na swoim miejscu.

Odonell posłusznie począł rozdawać karty, kiedy Skroge słysząc Cartera szybko odpowiedział tonem lekko urażonym.
-Nie mam żadnej sprawy. Po prostu widzę, że jesteś tu nowy, a spojrzenie masz bystre. Pomyślałem, że nie zaszkodzi spróbować Cię zaprosić do gry. - zakończył z uśmiechem i zniknął pod stołem by wynurzyć się z brązową, szklaną butelką.
-Masz, obiecane piwo. Nie pij tego świństwa co tu sprzedają.
-No dobra młody. - Frank zaczął chłodno -Pewnie się domyśliłeś, że nie gramy o nic. Ja stawiam swój samochód. Diana postawiła komputer pokładowy jakiegoś statku, a Skroge osiem litrów nitrogliceryny... Oczywiste, że...
-Daj spokój! - wtrącił się Skroge -Nie musisz się zastawiać. Parę sztuk naboi albo lekarstwa. Co tam masz. - ponownie się uśmiechnął.
-No dobra dzieciaku. Wchodzisz? - Odonell podsunął pod nos karty należące do Cartera. Jego wprawne oko nie dostrzegło żadnego kantowania.
29.12.2009 22:39
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #6
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Carter bez uśmiechu na twarzy rzekł szybko:
Dam sześć naboi do Deagle'a i dwie dawki na zawroty głowy, a jak się nie podoba, to dziękuję.
Drapiąc się po głowie zastanawiał się, czy przyjąć piwo od nieznajomego. Tak dawno go nie pił, że ciężko mu było odmówić, poza tym dużym nietaktem byłoby nieprzyjęcie "prezentu"- choć to akurat najmniej interesowało Roberta.
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29.12.2009 22:47 przez PabloZ.)
29.12.2009 22:45
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #7
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Cała trójka potaknęła głowami i zaczęła się gra. Skorge widząc wahania Cartera nie odezwał się i jedynie postawił butelkę piwa przed nim.
Gra trwała niemiłosiernie długo. Każdy z graczy miał własną taktykę, która była tak dobra, że nie potrafili zagiąć przeciwnika. Robert nauczony doświadczeniem uważnie każdego obserwował, ale nie zobaczył machlojek. Frank był posępny. Co jakiś czas drapał się po czole i ciężko wzdychał. Po Skrogu ciężko było coś wywnioskować bo na czas gry przybrał "pokerową" twarz. Diana co chwilę stękała zawiedziona i rzucała tekstem w stylu -Mogłam się nie zakładać... - chłopakowi z Miami udało się jednak zauważyć, że nie była aż tak bardzo zawiedziona na jaką wyglądała.
Nastał wreszcie czas finalnego rozdania. Pełna napięcia chwila trwała całą wieczność. Po chwili było już po wszystkim. Karty zostały wyłożone na stół.
-Sukinsyn. - szepnął Odonell.
-O żesz. - zaśmiał się Skroge. Diana jedynie jęknęła żałośnie. Carter wygrał grę i zgarniał całą pule.
Kiedy ochłonął już z wrażenia zauważył, że bar jest praktycznie pusty. Młot ospale opierał się o ścianę, ale nie wyganiał gości. Barman gdzieś zniknął.
29.12.2009 23:01
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #8
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Robert łyknął piwa, a na jego twarzy po raz pierwszy od bardzo dawna pojawił się szczery uśmiech. Choć tak naprawdę wiedział, iż nie ujdzie mu to na sucho i stawiając kilka nędznych naboi i leków nie dostanie samochodu oraz nitrogliceryny. Tak czy siak mężczyzna oparł się o krzesło, położył nogę na nogę i oczekiwał na reakcję pozostałych graczy.
29.12.2009 23:06
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #9
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Skroge widocznie lekko zdziwiony zachowaniem Roberta kaszlnął i łyknął tabletkę. Po tej czynności wyciągnął znowu z pod stołu dwa kanistry, po pięć litrów każdy, i postawił je na stolę.
-Oczywiści jeden jest wypełniony tylko do trzeciego litra. To czysta nitrogliceryna, ale nie sprawdzaj teraz wrzucając zapałkę. - zaśmiał się szczerze. Frank wyciągnął z kieszeni kluczyki i rzucił na stół w stronę Clarka. Widać było, że nie jest zadowolony. Gniew aż kipiał z jego twarzy, ale zacisnął zęby.
-Zielony Golf - trójeczka. Stoi obok baru. Dzięki za grę. - wstał, uścisnął wszystkim dłonie i odszedł sztywnym krokiem.
Diana zapięła guzik od koszuli i ukryła swoje walory pod kurtką.
-Moja część jest w hotelu "Tost". Jak chcesz możesz iść po nią teraz albo przyjść jutro. - zamilkła -Wolałabym jutro. - po czym pocałowała chłopaka jak i Skroga w policzek i również ulotniła się z baru.
Ten ostatni poprawił się na krześle.
-Łał. - starał się znaleźć słowa -Po prostu łał. Jesteś dobry Robercie. Masz gdzie przenocować?
29.12.2009 23:13
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #10
RE: Knajpa "Smocza strzała."
Dziękuję. Nie.- odpowiedział już całkowicie opanowany człowiek. Podniósł się z krzesła, poprawił kurtkę wyciągnął dłoń i zdobył się na nieszczere wyznanie:
Miło było. Dzięki za wszystko- odpowiedział i postąpił w kierunku lady baru. Wyglądał jego szefa.
29.12.2009 23:18
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Szukaj

Nasi sponsorzy


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 5 gości