Z zewnątrz budynek wygląda jak akwarium. Nie dlatego, że twórca miał koncepcje okrągłej bryły, lecz z powodu zawalenia się boków konstrukcji pod właśnie okrągłymi kątami. Aby jednak goście nie wypadali przez dziury w ścianach obudowano to wszytsko metalowymi płytami.
Wchodzi się przez obrotowe drzwi, niestety pozbawione już szkła. Gości wita zniszczona posadzka i dwie pary schodów przyległych do dwóch przeciwległych ścian pomiędzy którymi znajduje się biurko. Przy nim natomiast siedzi wysoka, stara kobieta w brudnym, wymiętolonym ubraniu. Nie wydaje się zbytnio podniecona z faktu, że musi tu przebywać, ale dzielnie spełniła swoje zadanie.
Sam hotel słynie z dobrej reputacji. Nie odbywają się tam żadne burdy, rzadko kiedy ktoś ginie. Ceny również są przystępne.