Nie pamiętam hasła   -   Rejestracja








Zjednoczenie Stanów.
Autor Wiadomość
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #121
RE: Zjednoczenie Stanów.
KU*WA!- wykrzyknął Robert momentalnie rzucając złapany odruchowo narząd. Złapało mu się nawet na odruch wymiotny, ale z takimi rzeczami miewał już kiedyś do czynienia. Był nie tyle wystraszony, co zaskoczony i z tego właśnie powodu niemal zamarł i nie mógł się ruszyć. Dopiero po kilku sekundach ruszył się, i był to ruch w stronę martwej kobiety. Z niedowierzaniem i lekkim grymasem na twarzy patrzył na rozszarpane ciało ciężarnej dziewczyny. Co chwilę trząsł głową i powtarzał samemu sobie, że "nie", że to się nie stało, że tak nie miało być. Ale było i to już był fakt. Diana nie żyje i przywrócić życia jej nie można. Odwrócił się i podszedł do samochodu. Opierając się o niego rzekł do pozostałych lekko drżącym, cichym głosem:
- Jesteście pewni, że chcemy tam wjechać?
"Dziwne. Ponoć szanowny pan komisarz przechodził już przez ten tunel. Czyżby nie wiedział, czy nie chciał nam o tym powiedzieć? Dlaczego oskarżał Dianę o to, że jest Molochem? Może on sam nim jest?"- od ostatniego pytania w głowie Cartera rozpoczęła się seria dziwnych myśli i teorii spiskowych. Wyciągnął Deagle'a i trzymając go w prawej dłoni lewą sięgnął po latarkę. Wiedział, że nie ma co czekać, aż "to coś" złapie kogoś jeszcze.
02.04.2010 17:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
gkeb Offline
Administrator
**********

Liczba postów: 1,504
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 5
Post: #122
RE: Zjednoczenie Stanów.
Czerwonoskóry nie spodziewał się czegoś takiego. Wyczuwał odór śmierci z tunelu, ale nie myślał, że zagrożenie było aż tak blisko. Starał się zachować spokój ale ciężko o niego widząc świeżego trupa przed sobą. Ludzkie zwłoki na wielu robią wrażenie ale takie zwłoki, rozszarpane to już nie to samo.
- Jasna cholera. Co to było? - to chyba było merytoryczne pytanie ale należało je wypowiedzieć. - Macie jakiś pomysł co z tym zrobić? Najchętniej wysadziłbym w diabły ten tunel i pojechał dookoła. Wole żyć i nadłożyć drogi, niż ładować się w łapy tego czegoś. Zawalając tunel uchronimy też innych przed łapami tej bestii. Wiem, że to może wygląda na tchórzostwo, ale wole wycofać się na strategiczne pozycje niż zginąć nie wiedząc dlaczego. Co Wy na to?
Rozejrzał się po żyjących towarzyszach. Nie wiedział co oni o tym myślą, ale chyba byli w podobnym stanie jak on.
- Wysadźmy to dziadostwo. Mogę spokojnie zaminować łazika i wyślemy go w głąb tunelu z czasowym zapalnikiem. Może rozpierdzielimy to coś.

[Obrazek: dvk6rt.gif]
05.04.2010 18:30
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Han27 Offline
Uznany
***

Liczba postów: 310
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 2
Post: #123
RE: Zjednoczenie Stanów.
Frank upuścił karabin na ziemię, który odbił się od niej z głośnym łoskotem. Powolnym krokiem, jakby w zwolnionym tempie, podszedł do martwego ciała i uklęknął przed nim. Chwycił głowę kobiety i przytulił do piersi. Zapłakał.

O'Donell płakał dobre kilka minut. Głośno zawodził jak jakaś zmora z nocnych koszmarów. Płakał, a łzy żłobiły mu bruzdy w brudnej twarzy. Płakał trzymając głowę Diany i patrząc w jej zimne, puste oczy pozbawione życia. W końcu ucichł i dyszał ciężko. Nie słuchał nikogo. Usiadł na poboczu i powtarzał w kółko.

-Moja żona, moja żona, moja żona, moja żona, moja żona... - Kołysał się przy tym na boki zagryzając wargi. Diana O'Donell - miało to jakiś sens.
05.04.2010 19:50
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
PabloZ Offline
Uznany
***

Liczba postów: 345
Dołączył: 26.09.2009
Reputacja: 0
Post: #124
RE: Zjednoczenie Stanów.
"Chryste! On postradał zmysły."- pomyślał w pierwszej chwili Robert. Widok trupa wywiera nieciekawe wrażenie na słabych psychicznie ludziach. Według jego ckliwej, burzliwej opowieści jego żoną nie powinna być Diana, bo to by się kupy nie trzymało. Zresztą, dlaczego osoba, która praktycznie nie rozmawiała z martwą już kobietą miałaby być kimś bliskim dla niego?
"Dobra, lepiej go nie drażnić. Kto wie, co jest w stanie zrobić ten kretyn."- stwierdził. Westchnął i słysząc propozycję czerwonoskórego żachnął się, wszak dwa dni dalszej, niewygodnej drogi nie napawało nikogo optymizmem. Zakładał, że Frank się nie zgodzi. I zastanawiał się, czy nie lepiej zaryzykować. Nie chciał nic mówić, patrzył tylko na skretyniałego komisarza i ciało Diany. Doznawał uczucia, które bardzo rzadko się w nim ujawniało. Był to najprawdopodobniej żal z powodu straty najlepszej jak dotąd towarzyszki podróży. Wzruszył się, gdy wyobrażał sobie, jak jeszcze żyła. Ona miała marzenia, pragnienia, przyszłość. Nosiła w sobie życie. A teraz, w ułamku sekundy wszystko runęło. Carter był pewien, że ona się tego spodziewała. Spodziewała się, że umrze. Ale chyba nie że tak szybko...
- Cholera...- mruknął w pewnej chwili.- Że też nie mamy granatnika, czy miotacza ognia. Nie wiem, jak uważacie. Podróż naokoło też będzie niebezpieczna.
Po ochłonięciu z chwilowego amoku mężczyzna zaczął zastanawiać się, czym ten twór mógłby być. Nie widział za wiele, bo wszystko trwało moment, ale próbował sobie cokolwiek przypomnieć.
05.04.2010 20:29
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
gkeb Offline
Administrator
**********

Liczba postów: 1,504
Dołączył: 25.09.2009
Reputacja: 5
Post: #125
RE: Zjednoczenie Stanów.
Żal po stracie osób bywa straszny. Czerwonoskóry zastanawiał się co takiego było między Dianą a komisarzem. Czy to naprawdę mogła być jego żona? Nic o tym nie świadczyło podczas podróży, ale może coś jednak było między nimi. Może się rozstali. Za dużo tych wątpliwości i chyba nie jest teraz czas na rozwiązanie tej zagadki. Czeka ich ważniejsze zadanie.
Podszedł do samochodu i otworzył bagażnik. Sam nie wiedział czego szuka, ale miał nadzieję znaleźć coś co może im pomóc w pokonaniu tej bestii. Nie miał pewności czy zapadnie decyzja by pojechać dookoła. Robert chyba ma ochotę na walkę, a komisarz może mieć ochotę na zemstę i uspokojenie własnego sumienia. Yerb przeglądał całe dostępne wyposażenie szukając czegoś, tylko jeszcze nie wiedział czego.
- Może znajdziemy coś, co nam mogłoby zastąpić granatnik. Bardziej się obawiam, że wybuch w tunelu może i nas przysypać. To może być droga w jedną stronę - powiedział. - Robercie może poszukamy w naszych zapasach czegoś co może to rozwalić? Razem może coś wymyślimy na to cholerstwo.

[Obrazek: dvk6rt.gif]
08.04.2010 12:11
Znajdź wszystkie posty użytkownika Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Szukaj

Nasi sponsorzy


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości